Nigdzie się nie wypowiadałam na temat tego, jak tego dokonałam. I również tutaj tak pozostanie. Mogę tylko powiedzieć, że żadnych diet ani treningów nie stosowałam. Jakoś tak samoistnie.
Czy teraz, gdy bez problemu wchodzi w rozmiar 36., czuje się lepiej w swoim ciele, czy waga nie miała dla niej nigdy znaczenia?
Ja się zawsze czuję dobrze w swoim ciele. Żyję w zgodzie ze swoim ciałem niezależnie od tego, czy mam parę kilo plus, czy parę kilo na minusie. Zawsze jest mi ze sobą dobrze, bo najważniejsze jest to, jak czujemy się w głowie. Jeżeli czujemy się dobrze w głowie, to wtedy widać to też na zewnątrz.
Niewykluczone, że wpływ na metamorfozę Marty ma jej ukochany, którego zdjęciem podzieliła się ostatnio na Instagramie.
Podzieliłam się zdjęciem, na którym nie widać mojego partnera i tak to pozostawmy. Nadal się nie podzieliłam tym, bo niewiele tam widać.
Miłość zdecydowanie służy Marcie. Dawno nie wyglądała tak świetnie.