Macademian Girl i Kasia Warnke są super szczupłe. Jak walczą z kaloriami? "Mam taką hierarchię, że..." [WIDEO]
Nie od dziś wiadomo, że najlepiej smakuje to, co zakazane. Idealnym tego przykładem są słodycze, które, choć raczej nie mają zdrowego wpływu na nasz organizm, są uwielbiane niemalże przez każdego. Nie inaczej jest w przypadku gwiazd, które zawsze na czerwonym dywanie chcą wyglądać jak milion dolarów, dlatego często muszą odmawiać sobie kalorycznych przekąsek.
Wydaje się, że Katarzyna Warnke znalazła sposób, jak obchodzić się ze słodkościami:
Mam taką hierarchię, że słodycze są takim dodatkiem do jedzenia, czyli to albo jest maleńki deser, albo jest rzadko. Trzeba wybrać, czy lubi się maleńkie często, czy lubi się raz, a dobrze. Ja raczej raz, a dobrze. Nie mam w domu. Jak mi zostaje po gościach to wyrzucam. Najgorsze jest podjadanie. Do słodyczy mogą należeć, np. rodzynki czy mieszanka studencka, od której jesteśmy uzależnieni z Piotrkiem. On jest łasuchem bardziej niż ja, więc nie może mieć przy sobie za dużo takich rzeczy. Nie cierpimy z tego powodu. Potem następuje moment przesilenia, że trzeba zjeść czekoladę to się biegnie na stację - powiedziała nam
Nieco inną taktykę przyjęła Macademian Girl:
Lody są absolutnie moim guilty pleasure. Ja jednak lubię też te owocowe klimaty. Czekolada swoją droga, ale jak jest nuta owoców to super, więc tak - zdarza mi się oszukiwać trochę. Lubię słodycze, ale staram się pilnować takiej zbilansowanej diety. Uważam, że wszystko jest dla ludzi, ale we właściwych proporcjach. Nie żywię się słodyczami, ale jadam słodycze. Staram się pilnować, żeby jeść zdrowo, żeby jeść w miarę regularnie i tym się kieruję. Dużo warzyw, mniej mięsa, dużo ryb - wyznała
Obie panie prezentują się doskonale. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko brać z nich przykład.