IO 2026. Włoszczowskiej nie było na liście. Wyszły na jaw kulisy wręczenia medalu Tomasiakowi
W poniedziałkowy wieczór Kacper Tomasiak odebrał z rąk Mai Włoszczowskiej srebrny medal Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026. Co ciekawe, legendarna polska kolarka nie była przewidziana do wręczania krążków podczas konkursu skoków. W jednym z wywiadów zdradziła, jak udało jej się zmienić zwykle sztywny protokół dnia na IO.
Kacper Tomasiak zszokował cały świat skoków narciarskich i niespodziewanie zdobył srebrny medal IO 2026 na normalnej skoczni. 19-latek do tej pory ani razu nie stanął na podium w Pucharze Świata i dlatego też próżno było go szukać wśród faworytów do krążka. Dzięki dwóm równym skokom dołączył do elitarnego grona polskich medalistów olimpijskich. Tuż po zakończeniu konkursu odbyła się ceremonia medalowa, podczas której "srebro" otrzymał z rąk polskiej medalistki letnich igrzysk, Mai Włoszczowskiej. To jednak nie było zaplanowane przez MKOl.
Marcin Gortat o emeryturze i biznesach "Pewne cyfry są punktem zapalnym"
Maja Włoszczowska zdradza kulisy wręczania medalu Kacprowi Tomasiakowi
Wydawało się, że dzięki niesamowitemu zbiegowi okoliczności i świetnym skokom Tomasiaka, udało się, aby Polak odebrał swój pierwszy medal z rąk swojej rodaczki. W rozmowie z TVP Sport Włoszczowska zdradziła jednak, że medal naszemu skoczkowi miał wręczać przedstawiciel z Mongolii. Jednak kolarka, jako członkini Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego postanowiła działać. Jak wyjaśniła Włoszczowska we wspomnianym wywiadzie przydział ról podczas dekoracji opiera się na systemie hierarchicznym.
My się zgłaszamy na te ceremonie, na które byśmy chcieli, natomiast bardzo często jest tak, że jest wielu chętnych, no i wówczas liczy się jednak priorytet pozycji w MKOl-u – tłumaczyła Włoszczowska.
Maja Włoszczowska szczerze o "maślanych oczkach"
Włoszczowska przyjęła jednak inną strategię. Przyznała, że była przygotowana na ceremonię i liczyła na to, że ktoś zrezygnuje z funkcji. Dzięki nieformalnej dyplomacji i... "maślanym oczom" udało jej się przekonać mongolskiego działacza do zamiany miejsc i tym samym to właśnie polska kolarka górska wręczyła Tomasiakowi srebrny medal IO 2026.
Często jest jednak tak, że się wymieniamy ceremoniami, tak jak tutaj dzisiaj: ja nie byłam zaplanowana. (...) No i takimi "maślanymi oczkami" spoglądałam w stronę członka MKOl-u z Mongolii, czy jeżeli będziemy mieli szansę, to czy zechce się zamienić – wyznała kulisy swego działania Włoszczowska.