Dla małej dziewczynki to musiało być ogromne przeżycie. Zresztą sama dziennikarka przyznaje, że była speszona:
Wielknanocną porą na wspominki się zbiera. Też tak macie? Kwiecień 1979. Z chórem Piccolo Coro dell'Antoniano mamy wystąpić przed Papieżem Polakiem. Byłam nieco speszona, kto by nie był ? Onieśmielenie minęło w oka mgnieniu. Biło od Niego nieprawdopodobne ciepło. Fantastyczny Człowiek przede wszystkim, potem Papież. Logiczne. Jedno z moich najwspanialszych wspomnień. Jeszcze raz: pięknych Świąt.
Macie podobne przeżycia?