Nie wynika ona wcale z niechęci Mlynkovej do swoich polskich korzeni, czy naszego języka. Gwiazda chce, by jej syn posługiwał się płynnie językiem czeskim. Pomoże mu to uniknąć problemów w szkole!
Okazuje się, że pociecha wokalistki ma problemy z przestawieniem się na ten podobny przecież do polskiego język - i nie byłoby to niczym wielkim, gdyby nie fakt, że od roku mieszkają w samym sercu Czech, w rodzinnej Pradze partnera Haliny:
Z jednej strony chciałoby się powiedzieć, że w wakacje nauka powinna być zakazana. Z drugiej, troska Haliny o syna i jej mądre podejście do nauki obcego języka są godne pochwały. Nie ma w końcu lepszego sposobu, niż praktyka, prawda? Życzymy Piotrkowi samych sukcesów.