Fani są oburzeni! Gwyneth Paltrow przyznała się do zażywania NARKOTYKÓW. Nie to jest jednak najgorsze [WIDEO]
Gwyneth Paltrow dzięki hitowej roli Pepper Potts w filmie Iron Man stała się jedną z najlepiej rozpoznawalnych aktorek na świecie. Niedawno nawiązała nawet współpracę z Anną Wintour, a jej marka, Goop, zdobywa coraz większe zasięgi. Gwiazda świetnie radzi sobie zresztą w roli pani prezes, ale jej ostatnie wyznanie może wprowadzić rozłam między wiernych fanów. Chodzi o marihuanę.
Aktorka nie ukrywa, że bardzo zależy jej na tym, by medyczna marihuana została zalegalizowana wszędzie i przekonuje o jej wielu zaletach w leczeniu różnych przypadłości:
To, co naprawdę interesujące w całym procesie legalizacji marihuany to możliwość doświadczenia tego, że potrafi być naprawdę przydatnym medykamentem dla wielu ludzi. Może być naprawdę dobrą alternatywą dla leków przeciwbólowych, pomóc z depresją. Myślę, że tak naprawdę wstrzymywanie legalizacji wynika z tego, że trudniej będzie ustalić ceny w takich widełkach, w jakich można kupić leki na depresję, ale to niesamowite, widzieć ludzi, który mieli problemy ze snem lub odczuwali chroniczny ból i dzięki marihuanie odczuwają ulgę - wyjawiła w jednym z wywiadów
Gwiazda poszła o krok dalej i przyznała, że ona również popala jointy, a jej marka już niedługo zacznie tworzyć produkty na bazie naturalnej konopi. Z jednej strony część fanów na pewno się ucieszy, ale z drugiej? Czy osoba o jej wpływach i popularności powinna promować w ten sposób narkotyki? Nawet jeśli robi to ze względów medycznych?
Jak myślicie?