Klara Lewandowska ma mnóstwo dodatkowych zajęć. Ania przedstawiła jej grafik. Może zakręcić się w głowie
Robert Lewandowski jeszcze za życia zapisał się na kartach historii. W tym roku po raz drugi dostał nagrodę dla najlepszego piłkarza świata. Tym samym zdeklasował takich gigantów futbolu, jak np. Lionel Messi, Cristiano Ronaldo i Neymar. W Polsce i na świecie ma on stale rosnące grono fanów. Na bieżąco śledzą oni losy zarówno RL9, jak i jego bliskich: żony Anny Lewandowskiej i córeczek – Klary (ur. 2017) i Laury (ur. 2020).
Dziewczynki od dziecka są intensywnie przygotowywane do życiowych trudów. Ich dumna mama wymieniła za pośrednictwem Instagrama zajęcia, w których bierze udział starsza z córek, a których, jak się okazuje, jest naprawdę sporo! Co wyznała Anna? Czego uczy się Klara? Jej grafik wydaje się naprawdę wyczerpujący!
Anna Lewandowska o zajęciach Klary. Czego uczy się dziewczynka?
Anna Lewandowska dodała na Instagramie zdjęcie, na którym widać ją, gdy akurat ćwiczy z Klarą grę w tenisa. W opisie fotki wyjaśniła:
Jechaliśmy z Klarą na lekcję tenisa. Jej drugą, a moją piątą. Klara ma 4,5 roku, ja 33. Klara polubiła bardzo lekcje tenisa.
I dodała, że obawia się, czy aby nie zaczęła przenosić na córeczkę własnych ambicji:
Czy przypadkiem nie zaczęłam przenosić na nią swoich niespełnionych ambicji? Tyle się przecież o tym mówi. Czy sama wpadłam w tę pułapkę?
Sama Klara ma naprawdę wyczerpujący grafik zajęć dodatkowych.
W przedszkolu tu balet, tam karate (wiadomo). Niemiecki, angielski, dodatkowo w domu hiszpański w formie zabaw. Rowerek, pływanie, pianino. W tym tygodniu jedziemy w góry, a ja właśnie googluje trenera Klary… chociaż na te trzy dni. Ah No i teatr raz w miesiącu. Przydałyby się jeszcze jakieś zajęcia ze sztuki… – uzupełniła jej mama.
Anna robi to tylko ze względu na dobro dziewczynki. Chce, aby miała ona wszystko to, czego ona nie miała w dzieciństwie. To bardzo szczytne!
Ale pomiędzy pokazywaniem a wywoływaniem presji granica jest cienka. Jak jej nie przekroczyć? Chce podsuwać Jej różne aktywności, aby odnalazła swoją pasję. Bo przecież chodzi o to, by podejmowała własne decyzje. Nie wiem, czy zawsze udaje mi się znaleźć ten „złoty środek”, ale wiem, że bardzo się staram – dodała.
Na zakończenie obszernego wpisu zaznaczyła, że nie naciska na dziewczynkę, ale obserwuje ją i uważa na jej emocje.
Bo wychowywanie to przecież proces, zestaw milionów decyzji… i każda ma znaczenie – podsumowała.
Wspólne zdjęcie dziewczynki i jej mamy zobaczycie poniżej.
Trzeba przyznać, że grafik czterolatki może naprawdę przyprawić o zawrót głowy. Wiadomo jednak, że dzieci w tym wieku chętnie chłoną nową wiedzę i bardzo szybko się uczą i zapewne wszystkie z tych zajęć zaprocentują w przyszłości.