Wczorajszy mecz w Pucharze Niemiec z Paderborn, Łukasz Piszczek rozpoczął na ławce rezerwowych. Dopiero w 64. minucie trener zdecydował się wpuścić Polaka na boisko. Jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę! Polak świetnie spisywał się już od samego początku. W końcówce jednak popisał się trafieniem i efektowną asystą. A to wszystko w... dwie minuty!
Wyczyn Piszczka porównywany jest z tym Lewandowskiego. Wówczas popularny Lewy zdobył 5 bramek w dziewięć minut.
Gratulujemy Łukaszowi i czekamy na jego równie spektakularne wyczyny w meczach Reprezentacji.