O wszystkim poinformowały francuskie media, które twierdzę, że pięknej modelce towarzyszyła siostra. Oprócz zabiegu poprawy biustu Bundchen miała podnieść sobie opadające powieki i poddać się seriom zabiegów wyszczuplających. To podobno jej 4 wizyta w tej klinice.
Ten fakt miał nigdy nie ujrzeć światła dziennego, ale niestety stało się inaczej, a wszystkiemu winny był doskonale wszystkim znany...ochroniarz topmodelki i klapki od Chanel.
Ciekawe czy Gisele cały czas będzie utrzymywać teorię, że jej wygląd to zasługa genów, zbilansowanej diety i dużej dawki ruchu. My już jej nie wierzymy, a Wy?