Przypomnijmy, że Avicii już od 2016 roku miał poważne problemy ze zdrowiem. Zaprzestał koncertować, prawdopodobnie przez poważne dolegliwości związane z trzustką. Muzyk nie stronił od alkoholu. Okazuje się jednak, że jego działalność studyjna spotkała się z dużą dezaprobatą otoczenia. Prawdopodobnie muzyk został zmuszany do dalszego koncertowania.
Film o Avicim, który miał premierę w zeszłym roku, True Stories, emitowany przez Netflix, po jego śmierci został natychmiast usunięty. W dokumencie Avicii mówił m.in. o swojej śmierci. Wiadomo już, że artysta cierpiał na zespół lęku uogólnionego. Avicii często miewał niekontrolowane ataki paniki, szczególnie przed swoimi występami. Niestety prawdopodobnie był zmuszany do występów mimo choroby:
To bardzo dramatyczne wyznanie.