Anna Korcz o swoim wnuczku. Jest babcią prawie idealną: "Czasami powiem coś za dużo, ale…" [WIDEO]
Anna Korcz niedawno została babcią. 24 stycznia na świat przyszedł Franciszek, pierworodny córki aktorki, również Ani. Gwiazda Na Wspólnej nie ukrywa, że jest z tego powodu bardzo szczęśliwa. Nie mogła doczekać się aż jej wnuczek pojawi się na świecie.
Jaką babcią jest Anna Korcz?
Dziś Korcz nazywa się "mamo-babcią". A wszystko dlatego, że wychowuje 10-letniego syna Jana. O szczegółach opowiedziała naszej reporterce:
Jestem bardzo szczęśliwą babcią. Myślę, że będę równie pragmatyczną babcią, co mamą. Dam maksimum miłości, którą będę miała. Ale proszę nie zapominać, że ja mam jeszcze 10-latka w domu, więc ja jestem młodą mamo-babcią. Janek potrzebuje dużo ciepła, uwagi i mojego zainteresowania.
Anna Korcz nie ukrywa, że praktycznie każdą wolną chwilę spędza z wnukiem:
Franciszek na razie babci nie będzie tak bardzo potrzebował. Ale oczywiście ma ją od kilkunastu dni prawie codziennie. Ktoś, kto ma dzieci wie, że przytulanie i tulenie ich między sercem, a klatką piersiową, to jest jedna z najprzyjemniejszych rzeczy, jaka nam się zdarza w życiu. Więc jeżeli mogę, to Franciszka tulę, całuję w główkę i mam poczucie, że on się tak samo bezpiecznie czuje, jak ja z nim na rękach.
Aktorka stara się być babcią bezproblemową. Nie wtrąca się w decyzje jej córki i zięcia, choć czasami zdarza się jej powiedzieć o kilka słów za dużo:
Staram się być babcią, która stoi obok i ewentualnie jak jest potrzebna to radzi, ale sama nie wychodzi przed szereg. Bardzo się z tym staram, czasami powiem coś za dużo, ale staram się tego nie robić, bo wiem, że to bardzo denerwuje młode pary i na ich miejscu byłabym bardzo niezadowolona. Jestem powściągliwą babcią.
Zarówno mamie jak i babci serdecznie gratulujemy.