Ewa Minge o kulisach imprez modowych. Wspomniała o Epsteinie. "Mieli dostęp do tych dziewczyn na zapleczu"
Ewa Minge na swoim profilu na Facebooku odniosła się do faktu, że jej nazwisko pojawiło się w aktach dotyczących Jeffreya Epsteina. Projektantka otwarcie przyznała, że na imprezach modowych mieli pojawiać się mężczyźni, którzy "wybierali sobie dziewczyny".
Nazwisko Ewy Minge pojawiło się w wiadomości, którą otrzymał Jeffrey Epstein. Dotyczyła ona jednego z pokazów projektantki podczas Tygodnia Mody w Nowym Jorku. Minge w rozmowie z "Faktem" podkreśliła, że nie utrzymywała żadnych kontaktów z finansistą. W najnowszej rolce opublikowanej na Facebooku odniosła się z kolei do sytuacji, jakie obserwowała podczas niektórych pokazów. Nie gryzła się w język, mówiąc o "zwyrodnialcach".
Ewa Minge o "zwyrodnialcach" na imprezach modowych. Nawiązała do Epsteina
W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych Ewa Minge otwarcie przyznała, że na branżowych imprezach świata mody pojawiali się mężczyźni, których określiła mianem "zwyrodnialców i zboczeńców". Jej zdaniem często brali udział w imprezach, żeby "wybierać" sobie kobiety. Zaznaczyła, że ona nigdy nie dopuszczała nikogo do swoich modelek.
- Na większości pokazów organizowanych przez takie "agencje" tacy panowie się pojawiali. Oni nie tylko pojawiali się w pierwszych rzędach na wybiegu, wybierając sobie dziewczyny. Oni mieli dostęp do tych dziewczyn także na zapleczu. Różnego rodzaju imprezy, after party, kluby. Cały ten szum wokół tygodni mody na całym świecie, przyciągał naprawdę, nazwijmy to po imieniu, zwyrodnialców i zboczeńców. Wielu handlarzy ludzkim towarem - mówiła poruszona.
ZOBACZ TAKŻE: Prawicowy guru ratował wizerunek Jeffreya Epsteina. "Coś jest z tobą głęboko popier***one"
Ewa Minge odcina się od plotek o znajomości z Jeffreyem Epsteinem
W rozmowie z "Faktem" Ewa Minge podkreśliła, że zainteresowanie jej marką przez osoby związane z Epsteinem wynikało jedynie z tego, jaki sukces osiągnęła w branży modowej. - To, że zostaliśmy wytypowani, świadczy, że nasza marka jest marką, która na świecie jest uznawana, że moje pokazy są dużym wydarzeniem. Pana Epsteina nigdy osobiście nie poznałam, ani też nie bywał na moich pokazach, imprezach, ani ja nie bywałam na jego. (...) Dlaczego mój pokaz znalazł się na tej liście? Bo o moich paryskich pokazach pisały bardzo mocno media amerykańskie - wyjaśniła.