W naszym kraju, do piątku do godziny 11.00, odnotowano już 61 przypadków koronawirusa. Dane zmieniają się dynamicznie, a przypadków zachorowań cały czas przybywa. Od dziś obowiązuje stan epidemiczny w Polsce. Wprowadza on nowe możliwości dla Misisterstwa Zdrowia. Można między innymi lepiej kontrolować odbywające się w kraju wydarzenia.
Jednym z najlepszych rozwiązań jest pozostanie w domu, ale nie każdy może. Wszyscy szukamy jakichś sensownych rozwiązań, by jak najmniej narazić siebie i najbliższych na kontakt z tym niebezpiecznym wirusem.
Koronawirus w Polsce. Ewa Minge radzi internautom
Ewa Minge po kilkunastu konsultacjach z "mądrzejszymi od niej" – jak sama ich określiła, podzieliła się zdobytą wiedzą:
W swoim wpisie Ewa Minge prosi także byśmy w tym trudnym czasie byli poza podziałami. Zaapelowała także do kościoła.
Jej wpis jednak nie wszystkim się spodobał. Rozwiązał się worek skarg i zażaleń. Wiele osób pisało, że ich szefowie nie godzą się, by nie przychodzili do pracy:
- Wszystko w naszych rękach. Ja niestety mam obowiązek chodzenia do pracy i jestem przerażona tym co dziś widziałam. Matki z małymi dziećmi na zakupach (nie spożywczych). Gdybym nie musiała wcale bym nie wychodziła do ludzi przez dwa tygodnie.
- Niestety nie wszyscy biorą sobie powagę sytuacji do serca.Właśnie te 2 tygodnie nie są od spotykania się ze znajomymi albo chodzeniem po mieście tylko od odpoczywania i uważanie na siebie, ale W DOMU... to nie są ferie czy wakacje a wychodzić powinno się tylko w nagłych przypadkach
- Pracuje w korpo, tu nie ma zmiłuj.
A czy wy dbacie o siebie i najbliższych zgodnie z zaleceniami Ewy Minge?