Blanka Lipińska otwarcie deklaruje, że wielokrotnie poddała się mniej lub bardziej skomplikowanym operacjom plastycznym. Celebrytka chce ingerować w swoją urodę i nie robi z tego tematu tabu. Teraz wróciła do sprawy nieudanego zabiegu, a także powiedziała, dlaczego w ogóle się jego podjęła.
WIDEOBlanka Lipińska o swojej metamorfozie. Co na to jej chłopak? "Zdania są mocno podzielone"
Blanka Lipińska o tym, jak mogła stracić oko. "Pies rozszarpał mi pół twarzy"
Celebrytka opublikowała na swoim instagramowym profilu komunikat, w którym wyjaśnia, dlaczego chciała poprawić swoją twarz i skąd wzięło się na niej tyle blizn.
Gdy miałam 12 lat, pies najlepszej przyjaciółki rozszarpał mi pół twarzy. Gdyby zahaczył się zębami milimetr wyżej, wyrwałby mi oko. Rekonwalescencja trwała miesiącami i była utrudniona przez fakt, że pies miał brudne zęby – podzieliła się Lipińska.
Napisała również, że skutki tej sytuacji odczuwała przez większość swojego życia. Dodatkowo długo zmagała się z trądzikiem, po którym na jej twarzy pojawiło się wiele blizn.
Chwilę później zaczęłam dojrzewać, miałam potworny trądzik, z którym niestety nikt nic nie zrobił. Dopiero 10 lat potem, jak miałam 23 lata, przeprowadziłam się do Warszawy i poszłam do lekarza (...) Mój największy kompleks, koszmar całego nastoletniego życia zniknął. Zostały blizny głębokości mojego paznokcia. Zaczął się długi, bolesny i drogi proces ich usuwania – dodała Lipińska.
Blanka Lipińska o nieudanym zabiegu kosmetycznym. "Będziemy wyciągać konsekwencje prawne"
Blanka Lipińska opowiedziała o powikłaniach po zabiegu medycyny estetycznej. W wywiadzie udzielonym portalowi "Kozaczek" mówiła, że będzie chciała wejść z lekarzem na drogę sądową.
Wiesz, to te powikłania są cały czas po tym hydroksyapatycie wapnia, który miałam podany w mięsień, w związku z lekarzem, który mi go podał nieprawidłowo. W stosunku do tego lekarza będziemy wyciągać konsekwencje prawne, no ale to jest, to jest jego zaniedbanie, on to zrobił źle, ten lekarz, ale to nie ma nic wspólnego z moim liftingiem, bo to było przed – mówiła Blanka Lipińska.
Dodała także, że natychmiast po nieudanym zabiegu zaczęła pracować z innym specjalistą. "Profesor ratował mnie na wszelkie możliwe sposoby i jak widzisz po półtora roku, ten efekt jest naprawdę spoko, on co prawda nie jest taki, jak mógłby być w związku z tymi powikłaniami" – zakończyła.