Ewa Chodakowska poszarżowała i wyrzuciła to, co myśli o otyłości i ruchu body positive. Teraz to dopiero się zacznie...
Ewa Chodakowska działa w branży fitness. Namawia swoje fanki do zmiany sposobu żywienia i ćwiczeń. Oprócz tego para się ona biznesem. Prowadzi firmę kosmetyczną i zajmuje się nieruchomościami. Swego czasu zbudowała nawet osiedle.
Wiele razy jestem pytana w co inwestuje... To żadna tajemnica. Zawsze inwestujemy z moim mężem W ROZWÓJ naszych FIRM oraz w nieruchomości... w Grecji... w Warszawie... i jasna sprawa W MOIM RODZINNYM MIEŚCIE w Sanoku. Jako dumna Sanoczanka mega jaram się tym projektem... Trzymajcie kciuki bo to dopiero początek #osiedlechoda – chwaliła się na Instagramie.
Trenerka opublikowała dziś wpis, który mocno zelektryzuje internautów.
Ewa Chodakowska o otyłości. Co napisała?
Zaczęła od przytoczenia rozmowy ze znajomą zmagającą się z otyłością.
Kiedy zaczęła przeszkadzać Ci otyłość? - zapytałam wieloletniej znajomej, która jeszcze nie tak dawno, ważyła 150 kg, a przez ostatnie dwa lata zrzuciła 80 kg... – rozpoczęła.
I dodała jej odpowiedź:
- Wiesz.. przez całe swoje życie nie zauważałam swojej otyłości. To ludzie i otoczenie mi o niej przypomniało.. Nie rozumiałam, nie potrafiłam sobie wyobrazić, jak można czuć się inaczej. Dlatego za niczym nie tęskniłam... Żadne teksty motywacyjne, nie przemawiały do mnie. I tak z roku na rok, byłam coraz cięższa... aż doszłam do momentu, kiedy WSTANIE Z ŁÓŻKA i ZEBRANIE SIĘ DO PRACY, SPRAWIAŁO MI KŁOPOT. Męczyłam się zakładając buty... sapałam po przejściu kilku metrów...
Koleżanka Ewy w końcu trafiła do gabinetu lekarskiego:
Wtedy usłyszałam od swojego lekarza coś, co mną wstrząsnęło.PANI JEST CHORA. OTYŁOŚĆ TO CHOROBA. Pora zabrać się za leczenie - powiedziała.
Autorka tekstu wykorzystała tę rozmowę do tego, by uderzyć w tzw. ruch body positive, w ramach którego osoby otyłe uczą się akceptować to, jak wyglądają. Jej zdaniem krzewienie takich poglądów jest "krzywdzące" (przypuszczalnie dla osób z nadmiarem kilogramów).
Od ZAWSZE w ten sposób i tylko w ten sposób wypowiadam się na temat otyłości... a promowanie jej, tłumaczenie jej, chowanie jej za ruchem BODY POSITIVE, uważam za daleko krzywdzące! BODYPOSITIVE nie ma nic wspólnego z lekceważeniem choroby, bo to już z samego założenia, NIE JEST POZYTYWNE! – zwieńczyła swój wpis.
Jedno jest pewne – ta wypowiedź może wywołać burzę...
Zgadzacie się z tak radykalnym postawieniem sprawy?