Ela Romanowska nie może dojść do formy przez chorobę. Po raz pierwszy opowiedziała o swoich problemach ze zdrowiem
Ela Romanowska to utalentowana aktorka. Ogólnopolską rozpoznawalność przyniosła jej rola Jolanty Pietrzak w Ranczu. Gwiazda nie kryje, że przygoda z serialem się dla niej skończyła, więc gdyby go wznowiono, nie zagrałaby w nim.
Mnie w tej produkcji już nie będzie. Mam nowe wyzwania, zarówno w teatrze jak i poza nim. W serialach w których gram, programach, w których mam przyjemność być uczestniczką lub prowadzącą, z czego bardzo się cieszę. Czasami jest tak, że jakaś historia się kończy po to, aby inna mogła się zacząć. W moim przypadku tak jest, z czego ja się bardzo cieszę. To był cudowny okres w moim życiu, Jola będzie zawsze w moim sercu, w czołówce. To dzięki niej zaczęła się cała moja przygoda z show-biznesem. Ale czas już jej powiedzieć „cześć” – kiedyś nam powiedziała.
Teraz reporterka Jastrząb Post znów miała szansę z nią porozmawiać.
Ela Romanowska szczerze o chorobie
Nasza rozmówczyni ma bardzo napięty grafik i dodatkowo zmaga się z chorobą. Wyznała, że ma insulinooporość, przez którą musi zmienić tryb życia.
Ciężko powiedzieć, że człowiek w momencie kiedy wstaje o 4-tej rano, wraca o 22 czy 23 może jakoś szczególnie o siebie dbać. Akurat u mnie ostatnio okazało się, że mam insulinooporość, więc tutaj muszę zmienić tryb życia, to nawet nie jest kwestia stosowanie diety.
Aktorka ze względu na natłok obowiązków korzysta z cateringu:
Trzeba tego wszystkiego się nauczyć, jest wiele zasad, do których trzeba się stosować i mi bardzo, ale to bardzo pomaga catering dietetyczny. Akurat ja znalazłam taką firmę, która specjalizuje się tylko w dietach zdrowotnych. Dlatego dzięki temu będąc w rozjazdach towarzyszy mi catering i mam zbilansowane posiłki. To bardzo ułatwia funkcjonowanie. A przy okazji łapanie tych chwil, kiedy człowiek ma wolne, a to jakiś wyjazd w ulubione miejsca, a to relaks z książką pod kocykiem.
Trzymamy kciuki za zdrowie Eli!