Eksperci MIAŻDŻĄ nową reklamę Krzysztofa Ibisza. "ŻENUJĄCA!"
Najnowsza kampania reklamowa z udziałem cyfrowo odmłodzonego Krzysztofa Ibisza wzbudziła spore emocje w branży marketingowej. Choć projekt miał przyciągnąć uwagę młodszych odbiorców, eksperci nie kryją rozczarowania jego wykonaniem.
Grupa Maspex postawiła na odważny zabieg wizerunkowy, angażując znanego prezentera Polsatu w nowej, "odmłodzonej" wersji do promocji swoich produktów. Kampania pojawiła się m.in. w przestrzeni miejskiej i miała być próbą dotarcia do młodszego pokolenia. Jednak zamiast entuzjazmu wywołała falę krytycznych opinii specjalistów od komunikacji i marketingu.
DODA o zapisach w umowie i pracy max 12 godzin na dobę
Eksperci nie szczędzą krytyki pod adresem reklamy z Krzysztofem Ibiszem
Marcin Kalkhoff, ekspert wizerunkowy i partner w BrandDoctor, nie szczędził ostrych słów pod adresem kampanii.
To reklama zła, przaśna i generalnie żenująca – ocenił wprost.
Zwrócił też uwagę na brak spójności koncepcji i niejasny dobór ambasadora.
Ale może to ludzi śmieszy? Może jest na tyle zła, że zwraca uwagę i o to głównie chodziło? Tylko dlaczego Ibisz? To reklama dla Generacji Z, a dla nich odmłodzony Ibisz nic nie znaczy, więc o co chodzi? Poza tym – znowu Ibisz? – dodał.
Podobne wątpliwości wyraził Maciej Lissowski z indaHash, który podkreślił brak świeżości w realizacji.
Niestety w tej odsłonie trudno dostrzec świeżość, odkrywczość czy ciekawy "twist". Szkoda, bo motyw "dziecinnie prostej" narracji z udziałem dziecka, według mnie, wciąż daje duże pole do kreatywnego rozwinięcia. Tak jak wspomniałem, nie tym razem – skomentował. Odniósł się również do samego wizerunku prezentera. – Może warto pozwolić mu po prostu zestarzeć się z godnością. Pan Ibisz ma ogromny potencjał reklamowy, ale temat jego wieku jest stanowczo nadużywany.
CZYTAJ TAKŻE: Krzysztof Ibisz uwił sobie komfortowe gniazdko. Zaglądamy do środka jego mieszkania [ZDJĘCIA]
Czy reklama z Krzysztofem Ibiszem może się obronić?
Nieco bardziej wyważone stanowisko zaprezentowała Anna Gołębicka, która zwróciła uwagę na przeładowanie komunikatu.
W reklamie chodzi o to, aby stworzyć jak najprostszy przekaz, który skutecznie doprowadzi do akcji, jaką ma być zwykle zakup – zaznaczyła. – Tu mamy połączenie Azji, dwóch różnych marek, dziecięcej prostoty i wiecznie młodego Krzysztofa Ibisza, którego jeszcze bardziej odmłodzono. To chyba jednak za dużo jak na jeden plakat.
Z kolei Rafał Baran z Bridge2Fun spojrzał na kampanię z innej perspektywy, dopatrując się w niej celowego przerysowania.
Czyli tak groteskowa, że zwraca uwagę. A więc czemu nie? – ocenił, wskazując, że projekt może być skierowany do młodszych odbiorców. – Jak celebryci występują w wielu kampaniach – równocześnie lub jedna po drugiej, to się wszystkim myli. Już wszyscy są wszędzie. Tutaj przynajmniej Ibisz jest jakoś inaczej pokazany.
Kampania, przygotowana przez 2012 Agency, z pewnością nie przeszła bez echa – choć trudno jednoznacznie ocenić, czy taki efekt był zamierzony.