Edyta wyznała, czy myśli o tym, by jeszcze w swoim życiu szukać uczucia.
Nie myślę o jakimkolwiek szablonie, w którym ktoś miałby się zmieścić, albo myślę, że zablokowałam tą przestrzeń energetyczną na relację. Ja jestem najlepszą wersją siebie wtedy, kiedy nie jestem szarpana przez mężczyznę emocjonalnie, a ponieważ trafiałam na niedojrzałych, co z kolei wynikało z tego, że sama nie miałam przepracowanych różnych rzeczy, to bardzo dużo energii zabierały mi relacje. Mam w tej chwili inne plany na życie i nie wyobrażam sobie, że jest miejsce dla towarzysza życia. To smutne dla takich stereotypowo myślących ludzi.
Czyżby Edyta Górniak całkowicie zamknęła się na temat miłości? Nie ma szans na zmianę zdania? Jak sądzicie?
Gwiazda stwierdziła, że nie musi niczego szukać u drugiej połowy, ponieważ przepracowała swoje problemy. Edyta Górniak jest więc w stanie podarować sobie sama to, czego inni szukają w "drugich połówkach".
Ja sobie podarowałam wszystko, czym ludzie obciążają partnera, żeby im podarował. Ludzie szukają partnera po to, aby im w czymś pomógł, ukoił ich traumatyczne doświadczenia, żeby był ich wsparciem, żeby ich kochał i był dla nich czuły, dlatego, że mają braki. Ja już tych braków nie mam, więc nie mam potrzeby kogoś, kto będzie mnie uzupełniał w czymkolwiek.
Jakie macie podejście do miłości?