Tylko związek z Dariuszem został zwieńczony ślubem. Jedynym synem pary jest 18-letni już Allan. Związek jego rodziców jednak nie przetrwał i zakończył się rozwodem. Zresztą nie tylko ta relacja nie była udana. Edyta doświadczyła wielu złych rzeczy z rąk przedstawicieli płci przeciwnej. Jak sama opowiadała w wywiadach, miała paść ofiarą przemocy i stalkingu. Czy Edyta po tych traumatycznych przeżyciach, byłaby w stanie komuś zaufać na tyle, aby stanąć na ślubnym kobiercu i powiedzieć sakramentalne „tak”?
Zapytała ją o to reporterka Jastrząb Post. Diwa nie udzieliła początkowo jednoznacznej odpowiedzi. Przedstawiła przy tym wszystkie argumenty „za” i „przeciw”.
I tak, i nie. Tak, bo to jest fajna okoliczność, żeby się spotkać z fajnym ludźmi. Tak, bo można mieć przepiękną kreację. Nie – bo rozwody kosztują więcej niż śluby. Nie, bo przysięga małżeńska z zasady jest kłamliwa. Dlatego, że nie możemy nigdy nikomu obiecać, że dziś, za pięć lat, za piętnaście, za trzydzieści lat będziemy czuli dokładnie to samo i będziemy tymi samymi ludźmi. W ten sposób odebralibyśmy sobie prawo rozwoju i ewolucji.
Edyta uważa, że nie możemy dać nikomu gwarancji na wieczną miłość:
Naturą życia jest to, że wszystko się przemieszcza, wzrasta, opada i znowu wzrasta. Trochę tak, jak mamy wykres serca. Takie jest dokładnie życie. Jeżeli my byśmy chcieli zatrzymać coś na stałe, to sami siebie zniewalamy. Można wierzyć całą mocą serca, że chce się być z kimś do końca życia i takie relacje się zdarzają. I to jest bardzo piękne, bardzo czułe i wspaniałe. Natomiast z zasady ludzie, idąc przez życie, czasem zaczynają razem, a potem się rozchodzą w jakiś sposób. Jeden pójdzie za głosem umysły, drugi za głosem serca i z tego powodu przestają się rozumieć.
Jak dodała, na tę chwilę nie jest gotowa, aby złożyć komuś przysięgę:
Nie wiem, czy potrafiłabym złożyć taką przysięgę, że dzisiaj do końca życia będę identyczna i do końca życia będę tak samo patrzyła na tego człowieka, cokolwiek by nie zrobił. Bardziej wierzę w taką przyjaźń i partnerstwo życiowe. I to jest taka wielka wartość. Żeby być parterem i przyjacielem życiowym.
Jaki jest wasz stosunek do instytucji małżeństwa?