Edward Linde-Lubaszenko nie żyje. Aktor nie od zawsze nosił takie nazwisko. W tle dramatyczne losy jego rodziny
Edward Linde-Lubaszenko był biologicznym synem Juliana Linde. Długo jednak o tym nie wiedział i używał nazwiska swojego ojczyma – Mikołaja Lubaszenki. – Długo się zastanawiałem, czy nie wrócić do prawdziwego nazwiska. Ale doszedłem do wniosku, że przeszłości i tak nie cofnę – mówił przed wieloma laty w rozmowie z "Kurierem Porannym".
8 lutego rodzina przekazała smutną informację Polskiej Agencji Prasowej. Edward Linde-Lubaszenko nie żyje. Aktor zmarł w wieku 86 lat.
Edward Linde-Lubaszenko nie od zawsze używał nazwiska Linde
Edward Linde-Lubaszenko przyszedł na świat 23 sierpnia 1939 roku w Białymstoku. Jego rodzicami byli Emilia Roszkikowska i Julian Linde – Niemiec o szwedzkich korzeniach. W 1941 roku Emilia podjęła decyzję o tym, aby uciec w głąb Związku Radzieckiego, w czym pomógł jej oficer Armii Czerwonej Mikołaj Lubaszenko.
Od tej pory radziecki kapitan podawał się za męża Emilii i ojca Edwarda. W 1946 roku Lubaszenko zabrał swoją nową rodzinę do Polski. Edward długo nosił nazwisko ojczyma. Prawdę o swoim pochodzeniu poznał dopiero w 1957 roku.
Edward Linde-Lubaszenko późno poznał prawdę o biologicznym ojcu
Edward Lubaszenko, będąc studentem Akademii Medycznej we Wrocławiu, dostał list od swojego biologicznego ojca. Julian Linde poinformował go o tym, że jest jego prawdziwym ojcem i zaprosił go na Boże Narodzenie. Matka potwierdziła te doniesienia, jednak Edward długo nie obnosił się publicznie z nazwiskiem Linde. Julian w czasie II wojny światowej został przymusowo wcielony do Wehrmachtu. W czasach PRL-u był to dla władz wygodny argument do ewentualnych ataków na aktora.
W 1991 roku, wraz z przemianami ustrojowymi, Edward zdecydował się na ważny krok. Zaczął używać nazwiska Linde-Lubaszenko, by oddać hołd biologicznemu ojcu.
Jakiś czas temu porządkowałem swoje prywatne sprawy. Okazało się, że mam dwie metryki: na nazwisko Linde w USC w Białymstoku i na nazwisko Lubaszenko. Długo się zastanawiałem, czy nie wrócić do prawdziwego nazwiska. Ale doszedłem do wniosku, że przeszłości i tak nie cofnę. Tyle lat minęło. Z nazwiskiem Lubaszenko splotło się całe moje życie artystyczne. W 1991 roku dodałem więc do Lubaszenki człon Linde – powiedział aktor w rozmowie z "Kurierem Porannym".