Edukacja zdrowotna obowiązkowa. Gwiazdy reagują. "To nie gusła"
Od września 2026 roku w polskich szkołach pojawi się nowy, obowiązkowy przedmiot – edukacja zdrowotna. Decyzja Ministerstwa Edukacji wywołała szeroką dyskusję, w której głos zabrały również znane osoby ze świata mediów. Wśród nich znalazły się m.in. Maja Hyży oraz Katarzyna Bosacka, które przedstawiły swoje stanowiska wobec planowanych zmian.
Informację o wprowadzeniu nowego przedmiotu przekazała ministra edukacji Barbara Nowacka. Jak wyjaśniła, zajęcia będą obejmować m.in. kwestie higieny, aktywności fizycznej, zdrowia psychicznego oraz odżywiania. Dodatkowo przewidziano moduł dotyczący zdrowia seksualnego, który nie będzie obowiązkowy i pozostanie do decyzji rodziców lub pełnoletnich uczniów. Propozycja ta od początku wzbudza emocje – zarówno wśród polityków, jak i opinii publicznej. Jest już reakcja gwiazd na nowe decyzje ministerstwa. Swoje zdanie przekazały na ten temat w rozmowie z Gazeta.pl między innymi Katarzyna Bosacka i Maja Hyży.
Katarzyna Miler o rozmowie na temat seksu i potrzebie edukacji zdrowotnej w szkołach
Katarzyna Bosacka o edukacji zdrowotnej
Katarzyna Bosacka spojrzała na temat szerzej, podkreślając wagę rzetelnej wiedzy w edukacji młodych ludzi. Sama, jako nauczycielka z wykształcenia, a także matka kilkorga dzieci, jest za edukowaniem młodzieży w sposób rzetelny.
To rzetelna wiedza, a nie gusła płynące często z internetu, pozwala lepiej zrozumieć mechanizmy rządzące światem – zaznaczyła.
Wskazała również, że szkoła powinna odpowiadać na realne potrzeby współczesnych uczniów.
Szkoła publiczna XXI wieku ma obowiązek nauczania także o żywieniu czy rozmnażaniu człowieka we współczesnym świecie, a nie tylko o odżywianiu pantofelka czy eugleny zielonej. A protestujący politycy? Niech przeczytają dokładnie program edukacji zdrowotnej. Naprawdę nie ma się czego bać, panie i panowie. Warto się czegoś nauczyć w każdym wieku.
CZYTAJ TAKŻE: TYLKO U NAS! Edukacja zdrowotna trafiła do szkół. Gwiazdy komentują: "Powinna być OBOWIĄZKOWA"
Maja Hyży nie chce przedmiotu "do odbębnienia"
Do sprawy odniosła się Maja Hyży, która podkreśliła znaczenie edukacji, ale jednocześnie zaznaczyła swoje oczekiwania wobec sposobu jej realizacji.
Uważam, że edukacja zdrowotna w szkołach jest potrzebna - ale tylko wtedy, kiedy naprawdę uczy życia, a nie jest kolejnym przedmiotem "do odbębnienia" – powiedziała.
W dalszej wypowiedzi zwróciła uwagę na rolę wsparcia emocjonalnego dla młodych ludzi.
Dzieci dziś, bardziej niż kiedykolwiek, potrzebują wsparcia w emocjach, relacjach i radzeniu sobie ze światem, który jest po prostu trudny. Jeśli szkoła może im w tym pomóc - super.
Jednocześnie Maja Hyży zaznaczyła granice jako rodzic.
To nie może być przypadkowe ani oderwane od wartości wyniesionych z domu. Jeśli to będzie zrobione mądrze - jestem na tak. Jeśli nie - może przynieść więcej szkody niż pożytku.
Martyna Wojciechowska od początku jest za edukacją zdrowotną w szkołach
Dyskusję uzupełnia stanowisko Martyny Wojciechowskiej, która już wcześniej komentowała potrzebę wprowadzenia edukacji zdrowotnej do szkół. Podróżniczka nie kryła zdziwienia skalą kontrowersji wokół tego tematu.
Teraz są ogromne wysiłki w kontekście edukacji zdrowotnej, co wzbudza gigantyczne emocje - moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie. Tam nie ma treści niebezpiecznych – podkreśliła.
Zwróciła również uwagę na braki w obecnym systemie edukacji.
Dla mnie to jest dalej niepojęte, że uczymy dzieciaki bardzo skomplikowanych rzeczy. (...) Jednocześnie nie przygotowujemy dzieci do życia. Nie dajemy im podstawowej wiedzy o tym, co mają w głowach. To jest wielka strata.
Jej zdaniem zmiany są nieuniknione, a szkoła powinna nadążać za rzeczywistością.
Nie jesteśmy w stanie tego procesu zatrzymać, możemy tylko lepiej przygotować nasze dzieci.