Ich potencjał szybko został dostrzeżony przez konkurencję. Stacja TVN złożyła tej parze propozycję nie do odrzucenia. Nie minęło wiele czasu, a prezenterzy przenieśli się razem do Dzień Dobry TVN. Śniadaniówkę prowadzą razem już od kilkunastu lat i chyba nikt nie wyobraża sobie, by mogło ich zabraknąć na ekranie.
W ostatni odcinku z ich udziałem doszło jednak do zaskakującej sytuacji. Co się stało?
Dzień Dobry TVN: wpadka Marcina Prokopa. Co powiedział?
Program poranny jest nadawany na żywo. Od prowadzących i całej ekipy wymaga to szczególnej uwagi i koncentracji. Pomimo profesjonalizmu i doświadczenia, jakie mają gospodarze formatu nietrudno o wpadki czy przejęzyczenia. Nie raz już widzowie byli świadkami sytuacji, które nie powinny mieć miejsca na antenie lub za wielu wypowiedzianych słów.
W jednym z ostatnich odcinków z udziałem Marcina doszło do bardzo zabawnej wpadki. Prowadzący DDTVN zapowiadał wizytę trenerek fitnessu, z którymi miał rozmawiać na temat ćwiczeń ujędrniających pośladki. Tak bardzo się zagalopował, że pomylił nazwisko jednej z rozmówczyń.
Przedstawił ją jako "Rudnicką", a jej prawdziwe nazwisko to "Budnicka". Nie miał jednak zamiaru przyznać się do błędu i zaczął w zabawny sposób tłumaczyć się przed widzami i trenerką:
Na tym jednak nie miał zamiaru skończyć. Gospodarz śniadaniówki stwierdził, że postara się wyciągnąć bardzo surowe konsekwencje:
Trzeba przyznać, że nawet z wpadki w programie na żywo potrafi wybrnąć w brawurowy sposób i wprowadzić fanów w dobry nastrój. Nie wiemy jak wy, ale my słowa Prokopa potraktowaliśmy z przymrużeniem oka. Jak myślicie, czy rzeczywiście ktoś słono zapłaci za swój błąd?