W niedzielę 11 czerwca widzowie TVN musieli się nieźle zdziwić, albowiem śniadaniówkę poprowadził Damian, ale nie z Pauliną, tylko zupełnie inną dziennikarką.
Damian brylował w studiu w towarzystwie Gosi Ohme.
Niedzielę zaczynamy w świetnych humorach i wyjątkowym składzie – brzmiał wpis DDTVN na Instagramie.
Skąd taka zmiana? Roszady personalne w magazynie porannym wiążą się z problemami Filipa Chajzera. Stan zdrowia pana redaktora uległ pogorszeniu, przez co musiał ograniczyć liczbę dyżurów.
Kochani, nasz program powstaje dla Was i wiemy, że zawsze możemy liczyć na Wasze wsparcie. Dziękujemy za ciepłe przyjęcie Filipa po jego powrocie na antenę. W najbliższych tygodniach, by mógł w pełni odzyskać siły, podczas dyżurów zastąpią go inni prowadzący. Filip, życzymy Ci szybkiego powrotu do zdrowia! Czekamy! – poinformowała śniadaniówka.
W rozmowie z Pudelkiem Chajzer doprecyzował, że to on podjął decyzję o zwolnieniu obrotów.
To była moja bardzo trudna decyzja. Nagle przyszedł moment w życiu, w którym orientujesz się, że nie jesteś RoboCopem. Próbowałem pracować, jednocześnie walcząc o zdrowie, ale to nie zadziałało. Zawsze regularnie robiłem serwisy w samochodach (żeby nie stracić gwarancji) i nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby przełożyć to na własne zdrowie. Teraz ceną za to jest remont generalny. Bez gwarancji, że skończy się sukcesem – powiedział.
Redakcja Jastrząb Post życzy Filipowi szybkiego powrotu do pełni sił. A co z Pauliną Krupińską? Jak można przypuszczać, niedługo wróci do programu, by towarzyszyć Damianowi.