Dramatyczny wypadek komiczki. Została przygnieciona 270-kilogramową lodówką
Znana komiczka i influencerka Laura Clery trafiła do szpitala po dramatycznym wypadku w swoim domu. Artystka została przygnieciona przez ważącą około 270 kilogramów lodówkę, która przewróciła się podczas wieczornych przygotowań do snu.
Do zdarzenia doszło w domu gwiazdy internetu, gdzie – jak relacjonują media – sprzęt AGD nie był prawidłowo zamocowany do ściany. W wyniku niefortunnego splotu wydarzeń lodówka runęła, przygniatając Clery i uniemożliwiając jej samodzielne poruszenie się. Na miejscu szybko pojawiły się służby ratunkowe, które uwolniły kobietę i przetransportowały ją do szpitala.
Wyjątkowa decyzja Jaspera. Na co chce przeznaczyć wygraną w Tzg?
Wypadek w domu influencerki i komiczki
Wypadek miał miejsce w momencie, gdy Laura Clery przygotowywała się do snu. Jak wynika z jej relacji, ciężka lodówka przewróciła się i unieruchomiła ją przy kuchennym blacie. W domu przebywały także jej dzieci – Alfie i Poppy. Komiczka podkreśliła, że w pierwszej chwili nie była w stanie się ruszyć ani oddychać, a pomoc udało się wezwać dopiero dzięki telefonowi, po który zdołała sięgnąć. W akcji ratunkowej uczestniczyło kilku strażaków, którzy musieli zsunąć urządzenie, aby uwolnić kobietę.
Po przewiezieniu do placówki medycznej Clery podkreśliła w mediach społecznościowych, że była silnie roztrzęsiona, ale jednocześnie wdzięczna za szybką reakcję służb. W relacji na Instagramie opisała, że otrzymała leki przeciwbólowe, w tym fentanyl, choć wcześniej obawiała się ich zastosowania ze względu na swoją historię. Jednocześnie zaznaczyła, że sytuacja nie spowodowała nawrotu uzależnienia, z którym się mierzy.
CZYTAJ TAKŻE: Lena Polański dostawała zaproszenia od ludzi Epsteina. "To się zaczyna bardzo niewinnie"
Laura Clery jest wdzięczna ratownikom za pomoc
Influencerka nie kryła wdzięczności wobec ratowników, których określiła jako "bohaterów". Jak podkreśliła, ich profesjonalizm i opanowanie miały kluczowe znaczenie w całej akcji. W kolejnych wpisach zwróciła uwagę na powagę zdarzenia i potencjalne konsekwencje błędnego montażu sprzętów domowych, wskazując, że rozważa kroki prawne wobec wykonawcy. Dodała również, że najważniejsze jest dla niej bezpieczeństwo dzieci i fakt, że cała sytuacja nie zakończyła się tragedią.