Co prawda Harry jest zadeklarowanym fanem rugby, które preferuje o wiele bardziej niż piłkę nożną, jednak tym razem jego kibicowska absencja nie była spowodowana brakiem zainteresowania. Książę udał się na uroczystość, która miała na celu celebrację osiągnięcia jego przyjaciela Deana Stotta, którego poznał ponad 10 lat temu podczas szkolenia wojskowego.
Heroiczny wyczyn przyjaciela księcia Harry'ego
Dean Stott postanowił wesprzeć kampanię na rzecz ludzi z problemem chorób psychicznych... podróżą wzdłuż dwóch kontynentów amerykańskich poruszając się za pomocą roweru! Trasa przejazdu od Argentyny do Alaski mierzy bagatela 13670 mil czyli prawie 22 000 kilometrów i zajęła ona byłemu żołnierzowi 99 dni, co i tak jest wynikiem lepszym o 18 dni od poprzedniego rekordu.
Dzięki całej akcji udało się zebrać ponad 500 000 funtów czyli ponad 2 miliony złotych na wsparcie potrzebujących. To chyba wystarczający powód tego, żeby raz nie oglądać meczu swojej reprezentacji.
Swoje gratulacje dla drużyny przesłał natomiast książę William, który napisał:
Czy uważasz, że książę dobrze dobrał priorytet tego dnia?