Przyjaciel Tima, Nile Rodgers, choć wiedział o zdrowotnych problemach 28-letniego twórcy, to jego śmierć wprawiła go w prawdziwe osłupienie:
Nile zdradził przy tej okazji mediom szokującą informację. Wyznał, że podczas ich ostatniego spotkania obiecał mu, że ten kończy z piciem:
Wiele zatem wskazuje na to, że to właśnie alkohol był bezpośrednią przyczyną zgonu piosenkarza. Ale tego już prawdopodobnie się nie dowiemy, ponieważ rodzina nie chce dzielić się takimi wiadomościami z nikim spoza najbliższego otoczenia.