Tym razem muzyk twierdzi, że choruje na depresję, a wszystkiemu winna jest Edyta Górniak. Jak się okazuje, Krupa miał mieć przez nią myśli samobójcze i długo pozostawał pod opieką psychologa:
Drugi raz trafił do psychologa dwa lata później, będąc już w nowym związku. Według opinii biegłego, cierpiał na "napady panicznego lęku ze stałym poczuciem zagrożenia oraz zwiewne myśli samobójcze".
Obecnie skazany oczekuje na posiedzenie sądu, który zdecyduje, czy do więzienia trafi przed czy po pobycie w szpitalu psychiatrycznym.
Jak myślicie, polski wymiar sprawiedliwości pozwoli mu wymigać się kolejny raz od kratek czy tym razem pójdzie do więzienia odsiedzieć wyrok?