Co za historia! Danuta Martyniuk podczas pierwszego spotkania z Anią Przybylską zaliczyła niezłą wpadkę! Do dziś się z tego śmieje
7 września premierę kinową miał film dokumentalnym Ania w reżyserii Michała Bandurskiego i Krystiana Kuczkowskiego. Obraz opowiada o życiu Anny Przybylskiej. Pojawili się w nim m.in. przyjaciele i współpracownicy wielkiej aktorki. Niestety zabrakło wśród nich Zenka Martyniuka. Ania pracowała jako wizażystka przy klipach króla disco-polo.
Nie poznałem Ani. Dopiero obecna na planie moja żona Danuta w pewnym momencie zapytała, czy nie zauważyłem, że pudrowała mnie aktorka ze „Złotopolskich” – Zenek zdradził w rozmowie z „Super Expressem”.
Wokalista jeszcze wcześniej wspomniał zmarłą w książce Życie to są chwile.
Była popularna, ale przy tym wszystkim bardzo skromna i serdeczna. Piękna dziewczyna! Teraz żałuję, że nie zagrała w moim teledysku, a jedynie czesała modelki i pudrowała mi twarz, żebym się nie świecił w kadrze – wyznał.
Danuta Martyniuk o Annie Przybylskiej
Reporterka Jastrząb Post o znajomość z Anną zapytała żonę Zenka, Danutę. Jak się okazuje, partnerka piosenkarza zaliczyła drobną wpadkę, ponieważ początkowo nie rozpoznała Przybylskiej, choć oglądała Złotopolskich, w których grała ona policjantkę.
To było w Gdyni. Mąż kręcił klip. Ten klip był kręcony u tego reżysera w domu, Ania była jego koleżanką i przyszła z jeszcze jedną swoją koleżanką. Pomagały czesać do tego teledysku zarówno dziewczyny jak i Zenka. W pewnym momencie poprosiła o lokówkę. Powiedziałam, że ja mam szczotko-suszarkę w samochodzie. Poszłam do samochodu po ten sprzęt, wróciłam i mąż zapytał mnie, czy wiem, kto to jest. A ja, mimo że oglądałam Złotopolskich i śledziłam każdy odcinek, to nie poznałam Ani. Ale wiadomo – w telewizji wygląda się inaczej, niż na żywo. Dopiero wtedy skojarzyłam, że to Anna Przybylska.
Danusia przyznała, że była ogromną fanką młodej aktorki:
Byłam jej fanką. Świetna aktorka, szkoda, że odeszła.
A wy jesteście fanami Anny Przybylskiej?