Burza wokół Teatru Wielkiego w Łodzi. Orkiestra pisze pisma, dyrekcja ZWALNIA muzyków
Teatr Wielki w Łodzi przechodzi przez zawirowanie, związane z aferą mobbingową. Dyrekcja wręcza nagany i zwalnia, orkiestra pisze pisma, w których potępia mobbing. "Kilkoro muzyków podpisanych pod pismem świadczy nieprawdę" - twierdzi dyrektor.
W Teatrze Wielkim w Łodzi doszło do poważnego sporu, który ujawnił napięcia panujące wewnątrz orkiestry. Sprawa wyszła na jaw po tym, jak jeden z niedawno zatrudnionych muzyków złożył skargę dotyczącą niewłaściwego traktowania w miejscu pracy. W konsekwencji dyrekcja uruchomiła procedurę antymobbingową, co wywołało lawinę reakcji zarówno ze strony kierownictwa, jak i części zespołu artystycznego.
Afera w sieci! Cichopek zablokowała Serowską. Ta odpowiada i ocenia jej zachowanie online. Co ze Smaszcz?
Co wydarzyło się w Teatrze Wielkim w Łodzi?
Dyrektor teatru, Marcin Nałęcz-Niesiołowski, poinformował, że zgłoszenie wpłynęło w styczniu i dotyczyło obraźliwych komentarzy kierowanych do nowego członka orkiestry. Wśród przytoczonych przykładów znalazło się wulgarne polecenie:
Graj, k***a, graj.
Jak podkreślił dyrektor, sprawa została potraktowana priorytetowo, a jej wyjaśnienie miało na celu ochronę pracownika, który przeszedł konkursową rekrutację i — zdaniem kierownictwa — prezentuje wysoki poziom artystyczny.
Deklaruję, że zrobię wszystko, aby wyjaśnić sprawę ‚do spodu‘ i ochronić nowego (bardzo dobrego) muzyka, który w drodze konkursu został zatrudniony w orkiestrze Teatru Wielkiego w Łodzi — przekazał Nałęcz-Niesiołowski.
Wyniki postępowania wewnętrznego doprowadziły do zastosowania środków dyscyplinarnych wobec kilku osób. Część muzyków otrzymała upomnienia lub nagany, natomiast w jednym przypadku współpraca została zakończona natychmiastowo, bez zachowania okresu wypowiedzenia.
Reakcja pracowników Teatru Wielkiego w Łodzi na ruch dyrekcji
Decyzje dyrektora spotkały się jednak z oporem części orkiestry. W mediach społecznościowych opublikowano oświadczenie podpisane przez 34 muzyków, którzy wyrazili sprzeciw wobec — ich zdaniem — niesprawiedliwego przedstawiania zespołu.
Mimo upływu tygodnia od złożenia pisma, nie doczekaliśmy się jego publikacji. Dlatego wrzucam niżej zdjęcia pisma Orkiestry TWŁ, prosząc o jego dalsze udostępnianie. (...) NIE dla mobbingu. NIE dla szkalowania dobrego imienia naszego zespołu — napisali.
Autorzy pisma zaznaczyli, że nie akceptują żadnych form przemocy psychicznej, jednocześnie podważając zasadność zarzutów formułowanych pod adresem orkiestry. Ich zdaniem sytuacja została przedstawiona w sposób nieoddający rzeczywistego charakteru relacji panujących w zespole.
Dyrekcja teatru odniosła się do tego stanowiska, wskazując, że pod listem podpisała się jedynie część orkiestry, a nie jej pełny skład. Podkreślono również, że nie wszyscy sygnatariusze uczestniczyli w rozmowach i ustaleniach związanych z prowadzonym postępowaniem. Inni - według dyrekcji - dopuścili się nadużyć.
Pod pismem podpisały się osoby, które przebywają na dłuższym urlopie bezpłatnym lub wychowawczym (tutaj został złożony podpis w imieniu pracownika przez kogoś innego, co jest naganne), przez co nie miały te osoby możliwości obserwacji aktualnej sytuacji w zespole orkiestry. Reakcja osób podpisanych pod tym pismem na niedopuszczalne zachowanie niektórych pracowników orkiestry przychodzi do dyrekcji ponad tydzień po najbardziej szokujących wydarzeniach, pomimo iż znaczna część osób podpisanych pod pismem była naocznymi świadkami tych bulwersujących wydarzeń, o czym przekonał się pracodawca w trakcie postępowania wyjaśniającego. (...) kilkoro muzyków podpisanych pod pismem świadczy nieprawdę, gdyż w ramach postępowania wyjaśniającego zapoznała się ze sprawą, i miała szansę odnieść się osobiście do sprawy - przekazał dyrektor.
To nie wszystko. Wobec jednego z podpisanych pod pismem pracowników toczy się także postępowanie wyjaśniające.
Co więcej pod złożonym pismem podpisała się osoba, względem której podobne postępowanie zostało wszczęte po otrzymanym piśmie od jednego z pracowników, przy czym ze względu na obawę o siebie, pracownik wycofał pismo i pracodawca zmuszony był zawiesić dalsze postępowanie, przy czym bacznie przyglądał się postawie danego pracownika w pracy. Z przykrością stwierdzam, że istnieje przypuszczenie, że nie jest to ani jedyne, ani pierwsze tego typu zachowanie w orkiestrze. W tej chwili trwa postępowanie wyjaśniające - dodał dyrektor Teatru Wielkiego w Łodzi.
W oświadczeniu kierownictwa pojawiły się także informacje o niepokojących sygnałach docierających do pracodawcy:
Niestety, docierają do pracodawcy słuchy o zastraszaniu pracowników, o braku możliwości złożenia na piśmie zdania odrębnego w tej sprawie.
Z kolei zastępca dyrektora ds. artystycznych Rafał Janiak zaapelował, aby wszelkie wątpliwości i konflikty były zgłaszane bezpośrednio do władz teatru, co — jak zaznaczył — umożliwi ich rzetelne rozpatrzenie i zapobiegnie eskalacji napięć.
CZYTAJ TAKŻE: Anna Wendzikowska o odejściu z "Dzień Dobry TVN". "Nie byłam osobą najbardziej cierpiącą"