Imprez właściwie nie ma w ogóle jeżeli chodzi ci o picie alkoholu. Przestałem go w ogóle pić. To był jakiś taki mój problem, z którym się zmagałem. Poddałem się jakiejś terapii i to mi tylko wyszło na dobre. Tak naprawdę, to chyba każdy mógłby część tej terapii odbyć w swoim życiu, bo to reguluje relacje bardzo dobrze. Człowiek się orientuje, kim właściwie jest i gdzie.
Ta zmiana zdecydowanie wyszła Borysowi na dobre. Zamiast imprezować, w wolnych chwilach woli zajmować się swoją rodziną. Cieszymy się, że wyszedł na prostą.