Bonnie Tyler odeszła po długiej walce. Na co chorowała?

Bonnie Tyler nie żyje – informacja o śmierci 75-letniej wokalistki obiegła media w czwartek 9 lipca. W ostatnim czasie artystka mierzyła się z ciężkimi powikłaniami po perforacji jelita i w maju przeszła w Portugalii pilną operację.

Bonnie Tyler odeszła (fot. Ken McKay/ITV/Shutterstock)Bonnie Tyler odeszła (fot. Ken McKay/ITV/Shutterstock)
Źródło zdjęć: © EastNews

W ostatnich tygodniach stan zdrowia Bonnie Tyler budził duże zaniepokojenie.

Ksiądz upomina uczestnika pogrzebu Bożeny Dykiel

Z czym mierzyła się Bonnie Tyler?

W maju piosenkarka została nagle przewieziona do szpitala w Faro po pęknięciu jelita, a lekarze zdecydowali o natychmiastowym zabiegu. Od tamtej pory informacje o jej kondycji wskazywały na bardzo poważny przebieg leczenia i długą rekonwalescencję.

Po operacji związanej z perforacją jelita u artystki wystąpiły komplikacje, dlatego wprowadzono ją w śpiączkę farmakologiczną. Podczas pierwszej próby wybudzenia doszło także do zatrzymania akcji serca i konieczna była reanimacja. W połowie czerwca przekazano, że udało się ją wybudzić, jednak rodzina zaznaczała w oświadczeniu dla mediów, że sytuacja wciąż pozostaje krytyczna.

Fani do końca wierzyli w jej powrót do zdrowia

Ze względu na ciężki stan zdrowia odwoływano i przekładano najbliższe występy wokalistki. Tyler przebywała na oddziale intensywnej terapii w portugalskim szpitalu, a lekarze liczyli na poprawę, jednocześnie podkreślając, że organizm regeneruje się wyjątkowo wolno i powrót do pełni sił może potrwać nawet kilka miesięcy. Bliscy towarzyszyli jej i wspierali ją do końca.

Choć wydawało się, że wszystko idzie ku lepszemu, to rodzina podkreśliła w oświadczeniu dla mediów, że jej stan wciąż był bardzo poważny. Z tego powodu odwołano lub przeniesiono nadchodzące koncerty. Dziś niestety już wiemy, że te się nie odbędą i "Total Eclipse of the Heart" więcej nie wybrzmi na żywo z jej ust.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!