Decyzję o rozstaniu podjęła Blanka, która na łamach nieistniejącego już magazynu Gala wydała oświadczenie. Zapewniła w nim, że jest to jej jedyny komentarz w sprawie i przez długi czas trzymała się swojego postanowienia. Nie oznacza to jednak, że zapomniała o eks-partnerze – wręcz przeciwnie. Zakończenie krótkiej relacji odcisnęło piętno na jej życiu.
Autorka 365 dni zdradziła nam, że gdy zaczęła układać sobie życie z Baronem, zapisała się na terapię.
Reporterka Jastrząb Post, Karolina Motylewska, zachęciła Blankę, by powspominała czasy, gdy była dziewczyną jurora The Voice of Poland. Ta jednak zrezygnowała z pomysłu, zapewniając, że skupia się na tym, co teraz dzieje się w jej życiu, a dawny związek traktuje jako lekcję:
Ja w ogóle tego nie wspominam. Po co. Jak każda relacja, to była dla mnie potężna lekcja. Zresztą lekcja, z której wyciągnęłam bardzo dużo wniosków m.in takie, że nigdy więcej nie chcę zdjąć gaci medialnie i pokazać swojej relacji, swojej miłości i tego jak się budzę rano przy kimś itd. To się odbija tylko i wyłącznie czkawką. A jeszcze nauczyłam się bardzo wielu innych rzeczy jeśli chodzi o relacje damsko-męskie, oczekiwania, o patrzenie na drugą osobę. To jest temat długi i skomplikowany.
Blanka wyznała, że w trakcie relacji z Baronem musiała zacząć chodzić na terapię:
Ja w trakcie tej relacji, to jest coś czego nigdy nie mówiłam, wtedy zaczęłam terapię. Uważam, że to sprawiło, że dużo więcej rzeczy wybaczam. Dużo więcej widzę i dużo szybciej widzę. Uważam, że kobietom w dzisiejszych czasach to jest bardzo potrzebne, dlatego, że ta naiwność, która jest w nas, ta chęć, ta wiara i to, że chcemy kogoś mieć powoduje, że popełniamy błędy. Przestajemy widzieć i wybaczamy za dużo już na starcie rzeczy, które są niedopuszczalne. Więc ja jestem bardzo wdzięczna tej relacji, bo w tym momencie mogę powiedzieć, że będę szczęśliwa i będę potrafiła budować szczęście.
Trzymamy kciuki za szczęście Blanki.