Billie Eilish, wraz z bratem i współautorem Finneasem O’Connellem, odebrała statuetkę Grammy za Song of the Year za piosenkę "Wildflower". To już dziesiąty triumf w jej karierze. Utwór pochodzi z jej trzeciego albumu "Hit Me Hard and Soft" i został wyróżniony wśród mocnej konkurencji, w tym propozycji od Lady Gagi, Bad Bunny’ego czy Kendricka Lamara. Największe wrażenie wzbudziło jednak mocne przemówienie piosenkarki.
ZOBACZ TAKŻE: Córka Elona Muska protestuje przeciwko Trumpowi
Kazadi zachwycona Steczkowską: "Ona zasługuje na Grammy”:
Billie Eilish i jej głośny manifest na Grammy 2026
Billie Eilish wykorzystała swoje przemówienie, by uderzyć w politykę imigracyjną administracji Trumpa. Na scenie powiedziała:
Nikt nie jest legalny na tej ukradzionej ziemi. (...) Musimy walczyć, protestować, mówić, a nasz głos naprawdę ma znaczenie, ludzie też. Pi*****ć ICE.
Artystka miała na sobie przypinkę "ICE Out", symbol protestu przeciwko działaniom ICE, które — jak podkreśliła — doprowadziły w styczniu do śmierci dwóch obywateli USA. Jej manifest wywołał aplauz części publiczności, w tym Sabriny Carpenter i członków HUNTR/X.
O co chodzi z ICE? To dlatego Billie Eilish zabrała głos na Grammy
ICE, czyli Immigration and Customs Enforcement, to amerykańska agencja federalna odpowiedzialna m.in. za deportacje i kontrole osób przebywających w USA bez legalnego statusu.
Działania ICE często są realizowane z użyciem nadmiernej siły, a w 2025 r. odnotowano rekordową liczbę co najmniej 32 osób, które zmarły w ośrodkach detencyjnych podczas aresztowań lub pobytu w areszcie tej agencji — najwyższy poziom od ponad 20 lat — co wywołało falę oburzenia i żądań reformy systemu. Ponadto, w 2026 r. media informowały o śmiertelnych postrzałach cywilów przez agentów federalnych w trakcie działań ICE, w tym o zabójstwie Renée Good i Alexa Prettiego w Minneapolis.