Kilka dni temu Bill udzielił pierwszego od wybuchu skandalu wywiadu, w którym podkreślił, że najważniejsze dla niego teraz jest wsparcie żony, Camille, która jest dla niego najważniejszą osobą w życiu.
Miłość i siła kobiecości. Powtarzam: miłość i siła kobiecości. I można powiedzieć to odwrotnie. Siła kobiecości i miłość - mówił o niej.
Można powiedzieć, że tym wyznaniem wywołał Camille do odpowiedzi. Żona gwiazdora wydała wzruszające oświadczenie, w którym przekonuje, że to media "wymyśliły" całą historię i nakręcają ją tak jak chcą. Dodaje również, że to raczej jej mąż jest ofiarą, a nie te wszystkie osoby, które oskarżają go o gwałt.
Poznałam mojego męża, Billa Cosby'ego, w 1963 roku, wzięliśmy ślub w 1964 roku. Poznałam wtedy człowieka, którego pokochałam, w którym się zakochałam i kocham nadal, a wy poznaliście go przez pracę. To dobry, hojny i zabawny człowiek, wspaniały mąż, ojciec i przyjaciel. Typ człowieka, którego jesteś pewny, że znasz. Przez ostatnie dwa miesiące w mediach przedstawia się zupełnie innego człowieka, to nie jest mój mąż, to portret kogoś innego, ja go nie znam. Ten obraz malują osoby i organizacje, które mają na to pozwolenie od mediów. Wydaje się, że historie, które opowiadają osoby skrzywdzone przez mojego męża nie są sprawdzane przed emisją czy publikacją. Po prostu publikuje się je, a one natychmiast znajdują się w całym internecie. Nikt z nas nigdy nie chciałby znaleźć się w sytuacji, w której trzeba zaatakować ofiarę. Pytanie tylko, kto tu jest ofiarą? - czytamy.
Sprawa jest w toku, prokuratorzy pracują nad jej wyjaśnieniem.