Biedronka ruszyła z promocją, klienci przecierali oczy z niedowierzania. Nie takich cen się spodziewali
Biedronka ruszyła z promocją, klienci przecierali oczy z niedowierzania. Nie takich cen się spodziewali
Biedronka to jeden z popularniejszych dyskontów, który w Polsce cieszy się sporą sympatią wśród kupujących. By zachęcić ich do zakupów, sieć regularnie sprzedaje produkty w bardzo atrakcyjnych cenach. Tak jak w okresie przedświątecznym, gdy w godzinach nocnych były znacznie niższe niż za dnia.
Biedronka
Zuza Maciejewska
Udostępnij
Biedronka miała poważny błąd w systemie
Takiego obrotu sprawy nikt się jednak nie spodziewał. Biedronkaogłosiła promocję, w której przy zakupie 20 produktów, trzy można było dostać gratis. Z założenia miało chodzić o najtańsze, przez błąd systemu z paragonu znikały te najdroższe, o czym w rozmowie z Wirtualną Polską, informowali pracownicy dyskontu:
U mnie w sklepie rekordowy rabat to 1645 zł. Promocja się kumulowała, czyli jak kupiło się 40 produktów, to cztery były za darmo. Rachunek na 1000 zł, a zapłata ok. 50 zł to była norma - komentował jeden ze sprzedających.
Awaria pojawiła się w nocy, a wśród produktów, które można było kupić okazyjnie, pojawiały się proszki, żele do prania, a także elektronika. Zasięg problemu prawdopodobnie obejmował sklepy w całym kraju:
Słyszałem o parze, która na Podhalu jeździła w nocy od sklepu do sklepu i kupowała wszystko, co się dało. Istne szaleństwo. Obłowili się też sprzedawcy, bo oni szybko zorientowali się, że jest błąd. Na grupach pracowniczych krąży zbiór paragonów z sumą rabatów na ponad 7 tys. zł – dodawał pracownik.
Sieć oficjalnie nie odniosła się do całej sytuacji. Ile straciła przez tę promocję? Nie wiadomo. W grę mogą wchodzić spore sumy.