Jest afera! Bezczelna gwiazda naćpała się pogryzła Beyoncé! Kto dopuścił się tak haniebnego czynu?! [WIDEO]
To się nazywa impreza z przytupem. Jak donoszą amerykańskie media, aktorka Tiffany Haddish spuściła prawdziwą bombę podczas wywiadu - jak twierdzi gwiazda, podczas grudniowego after party Beyoncé została ugryziona w twarz przez inną gwiazdę! W rozmowie z GQ, US Weekly i Vulture Haddish przytoczyła całą sytuację, opisując ze szczegółami przebieg wydarzeń.
Jak twierdzi aktorka, "coś się zadziało" podczas after party po koncercie Jaya-Z w Inglewood w grudniu 2017. Aktorka, która ugryzła diwę w twarz, najpierw dotykała klatki piersiowej Jay'a, a później podeszła do samej wokalistki:
Była tam taka aktorka, która, cóż, wyróżniała się swoim zachowaniem. Co zrobiła między innymi? Ugryzła Beyoncé w twarz. Knowles pobiegła do Jay'a i powiedziała: "Jay, chodź tu, ta s*ka...". A potem zaczęła mówić przyciszonym głosem. Potem zaszyli się w jednym z pokojów, a ja siedziałam tam z myślą "Co właśnie zaszło?". Potem podeszła do mnie jedna ze znajomych Bey i powiedziała: "Uwierzysz, że ta s*ka właśnie ugryzła Beyoncé?". Potem... cóż. Wydarzyło się dużo rzeczy na raz – relacjonuje Tiffany.
Jak wyjawiła, sensacyjne doniesienia potwierdziła chwilę później u źródła:
Pod koniec przyjęcia Bey pojawiła się przy barze więc podeszła i zapytałam: "Naprawdę cię ugryzła?". Odpowiedziała "tak". Zdenerwowałam się. "Naprawdę skopię tej s*ce* tyłek". Jej reakcja mnie zaskoczyła. "Tiffany, nie. Nie rób tego. Ta s*ka jest na prochach. Nie jest nawet pijana. Ta s*uka jest na prochach. Nie zachowuje się tak przez cały czas, więc po prostu wyluzuj" – wyjawiła gwiazda.
Wygląda na to, że coś jest na rzeczy, bo gdy rzeczniczka artystki została zapytana o sprawę przez magazyn GQ, odparła tylko:
Absolutnie nie mogę komentować tej sprawy – ucięła rozmowę.
Jak myślicie, dowiemy się czegoś więcej?