Okazuje się, że do sukcesu Adele przyczyniła się... Beyonce! Gwiazda postanowiła opóźnić premierę swojej płyty by jej koleżanka z branży mogła błyszczeć.
Beyonce skończyła pracę nad swoim nowym albumem pod koniec zeszłego roku, postanowiła jednak wstrzymać się z jej wydaniem. Chciała w ten sposób uhonorować Adele i nie dopuścić do sytuacji, w której ich płyty musiałyby ze sobą konkurować. Nie ma żadnej presji na wydanie tej płyty, Beyonce pracuje nad piosenkami od czasu do czasu, a wszyscy w jej ekipie wiedzą, że teraz jest czas na to, żeby to Adele błyszczała. Ostatnie miesiące należały do niej. Teraz sprzedaż "25" powoli zaczyna spadać, a Beyonce jest gotowa do wypuszczenia płyty dokładnie w każdej chwili. Być może będzie to miało miejsce w okolicy finału Super Bowl. - twierdzi informator The Daily Mail.
Myślicie, że gest Beyonce ma podłoże wyłącznie koleżeńskie? A może gwiazda bała się, że w pojedynku płyt jej dzieło zajmie drugie miejsce?
Wolicie muzykę Bee czy Adele?