Jak wyznała w rozmowie z Super Expressem, Taniec z Gwiazdami jest teraz dla niej ogromną radością i powodem dla którego chętnie wstaje rano z łóżka. Szczególnie ważny jest dla niej fakt, że może liczyć na Jana Klimenta, z którym występuje na parkiecie. Również jego ukochana, Lenka Klimentowa, jest dla niej ogromnym wsparciem:
Janek Kliment jest dla mnie ogromnym wsparciem. Cudowny człowiek i fantastyczny zawodowiec. Jego żona Lenka to chodząca dobroć. Ona też mi pomaga, pokazuje kobiecą stronę tańca. Oboje są wspaniali i bardzo się kochają. Wcześniej znałam Krzysztofa Gojdzia, zawsze bardzo go ceniłam. Za wrażliwość i profesjonalizm. Fantastyczny facet, łagodzi emocje, dobra dusza - wyjaśniła
Jak się okazuje, w zrozumieniu i pokochaniu tańca pomógł jej właśnie Kliment:
Na początku bałam się tej bliskości. Dotyku. Nie jest mi łatwo, ponieważ mam szeroką strefę intymną. Ale bariera okazała się łatwa do pokonania, bo Janek szybko wyjaśnił mi, na czym polegają emocje w tańcu, że to jest teatr, choć wiadomo, że kamera wiele obnaża. Udawać się nie da. Taniec trzeba zrozumieć i pokochać, żeby przebrnąć przez program na żywo, w którym nie ma powtórki, nie ma drugiej szansy
Jak myślicie? Beata ma szansę na wygraną w show?