Dziennikarka nie daje jednak o sobie zapomnieć i niedawno zapowiedziała, że zamierza napisać książkę. Nie wiadomo jednak, czy zdradzi tam kulisy współpracy z Kamilem Durczokiem w TVN. Póki co, w jednym z wywiadów opowiedziała, że nie czuła się komfortowo współpracując z dziennikarzem.
Kiedyś zdecydowałam się przyjąć propozycję TVP, bo w TVN 24 i TVN poczułam się nad sobą szklany sufit. Wiedziałam, że tam nic więcej nie zrobię, że karty są rozdane. Był szefem. Wiadomo było, że nie poprowadzę wydania specjalnego, wieczoru wyborczego, nie zmierzę się z nowymi wyzwaniami
Dziennikarz nie skomentował całej sprawy. Odniosła się do tego jego żona
Dziennikarz musi być odporny na różne opinie. Każdy ma inną wrażliwość, różną samoocenę siebie, inne ambicje. Nasze poczucie własnej wartości jest czasem mierzone przez szefa. Pani Beata ma jakąś wyjątkową wrażliwość. Zmieniała telewizje, cóż w tym dziwnego. Mój mąż też kiedyś przeszedł z TVP do TVN, bo każdy szuka miejsca, w którym może się bardziej spełniać. Beata Tadla jest w tej chwili wolnym rodnikiem na rynku medialnym i walczy o swój PR - mówiła w Na żywo