Jak donosi Na Żywo, dziennikarka miała nawet wyrzuty sumienia, że zamiast skoncentrować się na synu, pięć lat zmarnowała na Kreta:
Janek dawno stracił zaufanie do partnera matki. Uważał, że Kret nie traktuje jej tak dobrze, jak na to zasługuje. Stawał w jej obronie i próbował rozmawiać z "przyszywanym ojczymem". To tylko zaogniało sytuację. W końcu Janek ostrzegł partnera matki, że jeśli ją skrzywdzi, będzie miał z nim do czynienia. Doszło do tego, że pogodynek kazał Beacie wybierać: "albo syn, albo ja". Zrozumiała, że syn miał rację, ostrzegając ją przed Jarosławem. Już wie, że to Janek jest mężczyzną jej życia
Od kiedy pogodynek postanowił porzucić Beatę, jej kontakty z synem znacznie się ociepliły. Wspiera ją w każdym odcinku Tańca z Gwiazdami, pozuje do zdjęć i mówi o matce w samych superlatywach. Nie da się również nie zauważyć, że wyrósł na naprawdę przystojnego chłopaka. Tadla wyjawiła również, że jest bardzo przedsiębiorczy!
To wspaniałe dziecko i mądry człowiek. Pracuje dorywczo, dorabia, ucząc dzieci języka angielskiego. Mówi też biegle po rosyjsku - zdradziła Na Żywo
Myślicie, że jest szansa, że pójdzie w ślady mamy i zacznie karierę w show-biznesie?
Bez wątpienia odnalazłby się w świetle reflektorów!