Syn Beaty Tadli nie da sobie w kaszę dmuchać! W obronie matki zamienia się w prawdziwego samca alfa!
Beata Tadla może być dumna ze swojego syna, choć jego charakter sprawił, że gdy była w związku z Jarosławem Kretem nie dogadywali się najlepiej. Wszystko dlatego, że Janek i pogodynek niespecjalnie za sobą przepadali. Nic więc dziwnego, że gdy ich związek wreszcie się zakończył - niezbyt elegancko, niezbyt męsko, zbyt żenująco - nastoletnia pociecha dziennikarki była wniebowzięta. Jej syn uważał, że Jarosław wcale nie zasługiwał na taką kobietę jak Tadla i od początku dawał to do zrozumienia.