Okazuje się, że jej życie wcale nie jest takie spokojne. Dziennikarka dostawała dziwne przesyłki od kobiety, która twierdzi, że jest jej matką. Działo się to jeszcze za czasów pracy w Wiadomościach. Teraz razem z Jarosławem Kretem utrzymują swój adres w tajemnicy. Jednak boją się, by kobieta nie uaktywniła się, kiedy Beata została twarzą w nowej telewizji.
Dostaję list. Autorka najpierw wyjaśnia, że od Władimira Putina wie o tajemnym przesłaniu dla świata, a potem dopisuje, że informuje o tym właśnie mnie, gdyż jestem jej... córką (...) Redakcja się podzieliła: jedni mówili, że nie wolno otwierać, bo może bomba, ale większością, w tym mną, pokierowała ciekawość. Postanowiliśmy sprawdzić, co jest w środku. W pierwszej paczce były znoszone ubrania - sweterki, płaszcz, bielizna oraz używane pluszaki. W drugim - książeczki dla dzieci i przeterminowane słodycze. A w trzecim sztuczny kożuszek - opowiada Na Żywo Tadla
To musiało być straszne...