Do czasu rozwodu Andrzej Pietras pełnił funkcję menedżera swojej żony. Wokalistka nie zajmowała się w ogóle sprawami organizacyjnymi. Mężczyźnie udało się załatwi imprezy na kilka miesięcy wprzód, więc jeszcze zarobi na byłej żonie. W lutym gwiazda estrady oficjalnie będzie mogła pożegnać się z byłym już mężem i mieć swoją wymarzoną wolność. Do tego czasu niestety musi zagryzać zęby, bo Andrzej ma prawo przyjeżdżać na koncerty i zarządzać ekipą techniczną.
Gwiazda wyznaje, że wolałaby, gdyby jej menedżer odpuścił sobie wszelkie wyjazdy, bo nie chce się z nim niepotrzebnie kłócić. I tak dostanie pieniądze.