Reporterka Jastrząb Post zapytała gwiazdy o to, czy Kasia i Kurzajewski mają szansę zostać nową power couple na miarę Małgorzaty Rozenek i Radosława Majdana.
Jako pierwsza wypowiedziała się Basia Kurdej-Szatan. Co myśli o tym, że Cichopek i Kurzajewski dalej pracują w PnŚ?
Są profesjonalistami. Są pary, które razem prowadzą różne rzeczy, czy grają razem spektakle. Nawet rozwiedzione pary dalej razem pracują. Wszystko jest kwestią profesjonalizmu. I tyle.
Czy prowadzący śniadaniówkę mają szansę być nową power couple?
Nie wiem. Media lubią robić power couple z różnych związków, więc to chyba od was zależy.
Następnie głos zabrała Anna Kalczyńska.
Myślę, że życie pisze najlepsze scenariusze. W tym wypadku chyba wyprzedziło ich pomysły na drogę zawodową. Tak mi się wydaje. Ale ja tego nie oceniam. To są zupełnie indywidualne kwestie, ludzkie losy. Każde słowo może być raniące. W dodatku to jest nasza konkurencja, więc nie wypada mi się wypowiadać na ten temat.
Dziennikarka Dzień Dobry TVN nie wiedziała do końca, czym jest "power couple", ale spróbowała jakoś odpowiedzieć na nasze pytanie.
Każdy ma różne autorytety. Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno nie są moją power couple. Ja tak naprawdę nie mam swojej power couple. Staram się żyć swoimi wartościami, dbać o dom, rodzinę, jak najlepszą relację z mężem. Przede wszystkim dawać coś od siebie, bo wydaje mi się, że istotne jest to, aby nie tylko konsumować, a również czuć społeczną odpowiedzialność.
A wy co myślicie na temat Cichopek oraz Kurzajewskiego?