Jak czytamy w Fakcie, Królikowski jest zaniepokojony ostatnim zachowaniem swojej ukochanej. Uważa, że na zabawę przyjdzie jeszcze czas, a teraz Julia powinna przede wszystkim skoncentrować się na karierze i płycie, która od paru tygodni leży odłogiem:
Osobiście uważamy, że nie ma powodu do zmartwień. Bywanie na ściankach i branie udziału w medialnych wydarzeniach również należy do pracy Wieniawy, a po pełnych przedmaturalnego stresu miesiącach potrzeba zrelaksowania się jest zupełnie zrozumiała. W zeszły weekend zagrała swój pierwszy od dawna koncert, a 24 czerwca pojawi się u boku Moniki Brodki i jesteśmy pewni, że poradzi sobie znakomicie!