Wśród najbliższych osób, które towarzyszyły gwieździe do ostatniej chwili, była jej siostra – Agnieszka Kubera. Kobieta pracuje w gabinecie tomografii komputerowej. To właśnie jej Przybylska w rozmowie telefonicznej, zdradziła symptomy swojej choroby. Gwiazda Złotopolskich powiedział o bólach w dolnej części brzucha i poprosiła, by zrobiła jej tomografię. Agnieszka zadzwoniła więc do swoich koleżanek i umówiła wizytę w najbliższy wolny weekend.
Przybylska, zostawiając wcześniej dzieci pod opieką siostry, udała się do szpitala. W trakcie badania tomograficznego do siostry aktorki zadzwoniła znajoma lekarka z niepokojącymi wieściami. Okazało się, że dostrzegła niepokojące zmiany i konieczne było kolejne badanie USG oraz operacja:
Na stole operacyjnym wykryto zmiany nowotworowe. Aktorka zmarła półtora roku po diagnozie. Osierociła trójkę dzieci i pozostawiła także wieloletniego partnera Jarosława Bieniuka, z którym planowała wziąć ślub w 2015 roku.
Rodzina do końca życia Ani wierzyła, że aktorka wyjdzie z tej choroby. Nadzieję dawały im statystyki jednej z klinik, w której leczyła się Przybylska:
Ania była świadoma tego, że umrze. Niedługo przed śmiercią przyznała:
Podobno zdanie to padło w momencie, w którym Przybylska siedziała przy stole ze swoją agentką. Bieniuk karmił ich najmłodszego syna, a zapłakana Agnieszka nakładała posiłek na talerze.
Jedno jest pewne, odeszła legenda…