Najbardziej zdruzgotany porażką wydawał się być Robert Lewandowski. Kapitan polskiej drużyny w drugiej połowie miał kilka akcji, jednak żadna z nich nie zakończyła się bramką. Załamany Lewy, ze spuszczona głową, po meczu podszedł do siedzącej na trybunie Anny Lewandowskiej. W jej ramionach smutny Robert odnalazł ukojenie, tym bardziej, że Anna bardzo czule pocałowała Roberta.
Miejmy nadzieje, że Robert odzyska wiarę w siebie i podczas meczu z Kolumbią pokaże na co go stać.
Zobaczcie jaki smutny, ale zarazem wzruszający widok.