Walka o fotel prezydenta do samego końca była bardzo wyrównana, a sondaże przedwyborcze nie pokazywały zdecydowanego faworyta. Tuż po zakończeniu kwarantanny kandydaci ruszyli na spotkania z wyborcami. Czasu na przedstawienie swojego pomysłu na Polskę było naprawdę niewiele.
Kandydaci w drugiej turze wyborów zostali zaproszeni do przedstawienia swojego pomysłu na Polskę w debacie zorganizowanej przez niezależne stacje telewizyjnej portale internetowe. O ile Rafał Trzaskowski od razu wyraził chęć udziału, to na obecność Andrzeja Dudy nie mogliśmy liczyć. W końcu wspomniane wydarzenie się nie odbyło. W poniedziałek 6 lipca odbyły się dwie oddzielne debaty, w których udział brał tylko jeden kandydat. Ta z udziałem Andrzeja Dudy była transmitowana przez TVP1, natomiast odpowiedzi Rafała Trzaskowskiego mogliśmy oglądać w stacji TVN24.
Andrzej Duda zdenerwowany podczas konferencji prasowej
Prezydent tuż po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników zorganizował konferencję prasową dla mediów. Podczas tego wydarzenia padło pytanie o TVP. Dziennikarz TVN24 Radomir Wit zadał pytanie o działanie Telewizji Publicznej pod rządami Jacka Kurskiego. Chodziło o wykorzystywanie telewizji w celach politycznych, ale także o pobudzanie do nienawiści wobec konkretnych grup społecznych. Te słowa mocno zdenerwowały prezydenta i dziennikarz doczekał się bardzo dosadnej odpowiedzi.
Prezydent powiedział, że kampanię prezydencką chciałby zakończyć poprzez symboliczne pojednanie i zaprosił Rafała Trzaskowskiego na spotkanie do Pałacu Prezydenckiego:
Miejmy nadzieję, że doczekamy się takiego spotkania, a panowie będą mogli w końcu pogratulować sobie wyrównanej walki w wyborach.