W czwartek 2 listopada pokazała swoim fanom, w jaki sposób choroby wpłynęła na kondycję jej skóry. Na szczęście prezenterce udało się z nimi poradzić.
Gwiazda pokazała swoje aktualne zdjęcie, na którym cieszy się zdrową cerą oraz kilka starszych kadrów. Wyraźnie widać, że jej skóra była mocno podrażniona i pełna wyprysków.
Grysz ujawniła, że problemy skórne pojawiły się u niej z dnia na dzień i były związane z całym spektrum chorób. Chodzi o PCOS, zapalenie tarczycy Hashimoto i hipoglikemię reaktywną.
Nigdy wcześniej nie miałam problemów z cerą, nawet w nastoletnim wieku. A tu jakby z dnia na dzień – wyprysk na wyprysku. Ani tego wycisnąć, ani przykryć makijażem… do tego wszystkiego ten okropny ból, kiedy tylko pod skórą pojawiała się kolejna krosta. Zmiana diety, profesjonalne kosmetyki do pielęgnacji, izotek, zabiegi u kosmetyczki i… NIC. No może chwila poprawy, a później od nowa to samo. Po ponad 2 latach walki odnalazłam źródło problemu – PCOS, a później także Hashimoto i hipoglikemia reaktywna. I co teraz? Leczenie tych wszystkich chorób od razu? A co z trądzikiem? Czy on wtedy zniknie? – rozpisała się.
Następnie zdradziła, co zrobiła, żeby poradzić sobie z problemem. To pozwoliło jej zaakceptować swój wygląd. Dziś prezenterka stron od stosowania mocnych makijaży.
Ustabilizowałam hormony, zadbałam o zdrową tarczycę, nauczyłam się co jeść, a czego unikać i w końcu, po ponad 5 latach polubiłam siebie bez tych wszystkich masek. Już nie maluję się poza pracą, włosy wracają powoli do naturalnego koloru, a paznokcie przykrywa jedynie warstwa odżywki. Fajnie tak – podsumowała ten wątek.