Alan Andersz pokazał drastyczne zdjęcie ze szpitala. Dopiero teraz pokazał, jak wyglądał po tragicznym wypadku
W 2012 roku Alan Andersz uległ okropnemu wypadkowi na urodzinach Antka Królikowskiego. Do niej pory nie wiadomo co właściwie zaszło, ale w efekcie końcowym aktor uderzył głową o beton, spadając ze schodów. Wylądował w szpitalu, konieczna była trepanacja czaszki, a potem śpiączka farmakologiczna. Cudem wylizał się z odniesionych obrażeń.
Rzekomo przewróciłem się z jakimś gościem, rzekomo poślizgnąłem się na schodach, które nawet nie były oblodzone. To nie ja uderzyłem pierwszy, to jedyne, co wiem.. Wierzę, że kiedyś znajdzie się jakiś świadek, który powie, jak było naprawdę. Nie chcę zemsty, tylko sprawiedliwości – mówił na łamach Flesza
Teraz po raz pierwszy pokazał zdjęcie ze szpitala. Na swoim InstaStory opublikował fotografię z 2013 roku i opisał ją we wzruszający sposób:
Kiedy wydaje ci się, że jesteś w dupie i nigdy nie będzie dobrze, to zrób mały rok do przodu. Zmiana kąta widzenia po ruszeniu się nawet o centymetr może odkryć nowe możliwości, uwierz mi. Niezależnie kim jesteś, trzymam za ciebie kciuki
Jak wspominał w jednym z wywiadów, najgorsze było dla niego zorientowanie się, że jest zupełnie sam:
Poruszałem się w zwolnionym tempie, moje ciało robiło to, co chciało. Łzy płynęły mi strumieniami tylko wtedy, gdy dzwoniłem do znajomych i nie było komu wyprowadzić mnie na spacer. Wypadek miałem z piątku na sobotę. A już w poniedziałek „znajomi” dzwonili do produkcji, by usiąść na moim miejscu w jury Got to Dance. Od tamtej pory moje życie całkowicie się zmieniło. Zweryfikowałem stare przyjaźnie, poszedłem na studia i za dwa miesiące mam obronę dyplomu – wyznał Allan
Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, ale historia Alana naprawdę potrafi uświadomić, że od szczytu do dna tylko jeden krok. Ten wypadek mógł się przecież skończyć zupełnie inaczej...