Gwiazda pojawiła się na czerwonym dywanie w obcisłym, czerwonym kombinezonie Roland Mouret, który nie pozostawiał wiele dla wyobraźni. Pochwaliła się smukłą, szczuplutką sylwetką, a długie nogi podkreśliła wysokimi szpilkami. Wzięła chyba przykład z Marceliny Zawadzkiej, bo dół kombinezonu miał lekko poszerzaną nogawkę. Do dzwonów Zawadzkiej było tej szerokości co prawda daleko, ale podobny krój może świadczyć o tym, że hit z lat 80. wrócił do łask. Góra wzbudziła jednak większe emocje. Przylegała ściśle do ciała, a ramiączka z asymetrycznie wyciętym dekoltem przykuwał wzrok - Agnieszka wie jak zrobić doskonałe wrażenie w banalnie prosty sposób. Jej kreacja nie była skomplikowana ani krzykliwa, jednak świetnie zwracała na siebie uwagę. Look wykończyła czarnymi dodatkami w postaci bransoletek i zegarka, a włosy pozostawiła rozpuszczone. Co do makijażu, utrzymany był w oszczędnej formie - mocny akcent kolorystyczny stanowiły jedynie usta.
Jak wam się podoba taka odsłona gwiazdy? Będzie hit?